Wystawa „Nad Wisłą, na Urzeczu”

„Nad Wisłą, na Urzeczu” – wystawa o nadwiślańskim mikroregionie
od 22 sierpnia w PME w Warszawie

22 sierpnia 2020 r. Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie otwiera wystawę „Nad Wisłą, na Urzeczu”, która opowiada o nadwiślańskim Urzeczu, zanikającym mikroregionie etnograficznym, o którym mieszkańcy Warszawy rzadko kiedy słyszeli. Opowieść o tym miejscu widziana jest z perspektywy pamięci i zbiorów jego współczesnych mieszkańców.

   W sercu Mazowsza usytuowany jest mikroregion Urzecze. To wąski, czterdziestokilometrowy pas ziemi nad Wisłą, który bezpowrotnie oddaje miejsce nowym zabudowaniom i odchodzi w przeszłość. Dawne części mikroregionu etnograficznego zwanego Urzeczem – Saska Kępa, Zawady, Siekierki, okolice mostu Południowego – ulegają urbanizacji, procesom migracyjnym, nowoczesności. Postanowiłem sięgnąć do pamięci mieszkańców współczesnego Urzecza, by zachować resztki jego tożsamości – tłumaczy pomysłodawca i kurator wystawy Mariusz Raniszewski.

Prezentowana w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie wystawa czasowa „Nad Wisłą, na Urzeczu” koncentruje się na historii mówionej współczesnych Łurzycoków pamiętających dawne zwyczaje, obrzędy i kulturę materialną. Wystawa pokazuje archiwalne i współczesne fotografie Urzecza i jego mieszkańców, nagrania z opowieściami  o życiu na Urzeczu, filmy, stroje, przedmioty codziennego użytku i narzędzia służące np. do obróbki drewna. Na wystawie zobaczymy charakterystyczny motyw na kobiecym stroju wilanowskim z nadwiślańskiego Urzecza, jakim jest czarny haft w floralne ornamenty, dowiemy się na czym polegała udana symbioza mieszkańców z rzeką, jak wyglądały domy budowane na tyrpach, czyli małych wzniesieniach nad Wisłą, podejrzymy też menu oryginalnej, lokalnej kuchni.

Pomysł tej wystawy związany jest z projektem „Zagubiona Dzielnica. Urzecze” sfinansowanym przez m.st. Warszawa. Jeszcze kilka lat temu z okien mojego mieszkania na skraju Siekierek rozciągał się widok na morze zieleni: ogródki działkowe, a potem tereny zalewowe, aż po Wisłę i majaczący w oddali most Siekierkowski. Z czasem, przemierzając dawne uliczki dorożkarzy – Daktylową, Figową, Cytrynową – coraz częściej natykałem się na dźwigi budowlane. Stare Siekierki zaczęły odchodzić w przeszłość, wypełniły je osiedla deweloperskie. A Siekierki to właśnie część Urzecza i tak narodził się projekt i pomysł na wystawę – wyjaśnia Raniszewski.

Dziś po latach zapomnienia Urzecze znów budzi ciekawość badaczy. „Starsi mieszkańcy regionu trafnie zauważali, że tu żyć było trudno, ale się opłacało” opowiada dr Łukasz Maurycy Stanaszek antropolog i badacz Urzecza z Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie, które jako współproducent wystawy zaprezentuje na wystawie archeologiczne artefakty z terenów nadwiślańskich.

 

Kurator wystawy: Mariusz Jerzy Raniszewski, PME

Grafika: Magdalena Sobolska

 

Otwarcie wystawy odbędzie się 22 sierpnia (sobota) w godzinach otwarcia Muzeum.

Wystawa potrwa do 11 kwietnia 2021 roku

 

Partnerzy wystawy: Samorząd Województwa Mazowieckiego, Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie, Muzeum Mazowieckie w Płocku, Powiat Piaseczyński, Gmina Konstancin Jeziorna, Gmina Góra Kalwaria, Centrum Kultury i Sportu w Karczewie, Dzielnica Wilanów, Dzielnica Wawer.

 

Patroni medialni wystawy: Chilli Zet, Zwykłe Życie, Dzielnica Wisła, Pismo Folkowe, Warszawa i okolice.

 

Więcej informacji o wystawie:

www https://ethnomuseum.pl/wystawy/nad-wisla-na-urzeczu/

Z rodu Gaudo

Wieloletnie badania genetyczne i genealogiczne bezsprzecznie pokazały, że rodziny Ambroziaków, Gawinów, Jobdów, Rosłonków, Skibów i Stanaszków, a prawdopodobnie również i Gołdów (Gołdzińskich), Kurzawów, Traczów (Traczyków), Chyłów, Szczypów (Szczypieńskich), Pełdów oraz Śledziów (Śledzińskich) tworzyły w przeszłości jeden ród wywodzący się od wspólnego przodka. Wszystko wskazuje na to, że protoplastą interesującej nas rodziny był nieznany nam bliżej mężczyzna o nazwisku Gaudo (Gauda, Gaude), mieszkający w XVI w. w mieście Warce, a wywodzący się być może z Warszawy (Nowego Miasta), a wcześniej z terenów dawnych Prus (Mazur).

Należy podkreślić, że te zaskakujące ustalenia nie byłyby absolutnie możliwe gdyby nie rozwój genealogii genetycznej i precyzyjność ustalania pokrewieństw poprzez testy DNA przechodzącego z ojca na syna chromosomu Y. To one naprowadziły nas na tropy, o których nawet byśmy nie śnili stosując wyłącznie genealogię tradycyjną. Dzięki genetyce możliwe było wykazanie wspólnego pochodzenia rodzin Ambroziaków, Gawinów, Jobdów, Rosłonków, Skibów i Stanaszków, co pozornie wydaje się zadaniem dość karkołomnym zważywszy na zupełnie różne nazwiska wszystkich tych osób… A jednak 🙂

***

Wszystkie wspomniane wyżej rodziny posiadają charakterystyczną mutację genetyczną R1a-BY24952 ze wspólnym przodkiem żyjącym ok. 1120 roku, a więc w czasach stopniowego usamodzielniania się Mazowsza od Polski (Państwo Miecława, Księstwo Mazowieckie). Warto pamiętać, że tego typu mutacje zawsze powstają jednorazowo, a więc wszyscy posiadający je MUSZĄ wywodzić się od jednego przodka… Kim był i skąd pochodził ów protoplasta naszego rodu? Wiele wskazuje, że nazywał się Gauda (Gaude) i wywodził się z terenów dawnych Prus (Mazur), co postaram się tu pokrótce wykazać.

Badania genetyczno-genealogiczne pokazały również, że rodziny Gawinów, Rosłonków, Skibów i Stanaszków dzieliły ze sobą jeszcze młodszą mutację R1a-Y32348, datowaną na ok. 1520 rok. Ambroziakowie i Jobdowie należeli zatem do starszej, średniowiecznej gałęzi interesującego nas rodu związanej ze wspomnianą wyżej mutacją R1a-BY24952.

Gniazda rodowe Stanaszków, Skibów, Rosłonków i Gawinów wywodzących się ze wspólnego przodka, żyjącego w 2 poł. XVI wieku, u którego wytworzyła się mutacja BY24952>Y32348 (mapa Heldensfelda z 1801 r.).


Podsumujmy zatem co wiemy:

1. Dotychczas tylko 6 rodzin (Ambroziaków, Gawinów, Jobdów, Rosłonków, Skibów i Stanaszków) spośród prawie 200 przebadanych na Urzeczu a także spośród kilkudziesięciu tysięcy przebadanych w całej Polsce (baza FTDNA) przynależy do gałęzi rodowej z charakterystyczną mutacją R1a-BY24952, powstałą ok. 1120 roku.

2. Ponadto 4 spośród wyżej wymienionych rodzin (Gawinowie, Rosłonkowie, Skibowie i Stanaszkowie) dzielą ze sobą młodszą mutację R1a-Y32348, co świadczy o jeszcze bliższym ich spokrewnieniu (wspólny przodek tych rodzin żył w połowie XVI w.).

3. Wszystkie te rodziny wywodzą się z rejonu Glinek, Kępy Glinieckiej i Ostrówka w dawnej parafii Góra Kalwaria, a wcześniej (tj. w 1 poł. XVII w.) z miasta Warki i jej najbliższej okolicy (Laski, Gąski, Dębnowola) – zob. mapa poniżej.


Przyjrzyjmy się teraz nazwiskom tych sześciu krewniaków:

Ambroziak – nazwisko, które pierwotnie zapisywane było głównie w formie Ambrozek, ma charakter odimienny i przezwiskowy, stosowany dawniej przy dookreśleniu danej rodziny. Chodziło oczywiście o potomków Ambrożego. Działo się tak dość często w sytuacjach, gdy jakieś nazwisko było zbyt częste w okolicy i stosowanie przydomków (np. Janiakowie, Szczepaniakowie) ułatwiało identyfikację danej rodziny. Badania genealogiczno-genetyczne jednoznacznie wskazują, że Ambroziakowie to potomkowie Ambrożego Gaudo (Gaude, Gałda) z Warki. Tym bardziej, że imię to występowało w tej rodzinie w następnych pokoleniach.

Królewski Las par. Czersk, 1707 r. Metryka urodzenia Ambrożego, syna Stanisława i Marianny Gaudo.


Rodzina Ambroziaków zamieszkiwała w Żelawinie par. Góra Kalwaria od lat 60. XVII wieku, zaś wcześniej w par. Warka, gdzie notowani są już od 1619 r. Niewątpliwie mieszkali tu już w poprzednim stuleciu, o czym świadczy stopień ich rozrodzenia. Od samego początku Ambroziakowie notowani są naprzemiennie z przydomkiem Chyła (Chila), który przeszedł w późniejsze nazwisko o podobnym brzmieniu (Chyła, Chyliński). Prawdopodobnie też używali przydomków Pyszko i Pełda. Zdecydowana większość tej rodziny, podobnie zresztą jak ich genetyczni krewniacy Rosłonkowie, mieszkała we wsi Gąski, notowanej w źródłach już w 1425 r. Najstarszym przedstawicielem tej rodziny był Tomasz Ambroziak-Chyla, urodzony ok. 1595 r. i mieszkający we wspomnianych Gąskach w parafii wareckiej. Przebadana genetycznie gałąź wywodzi się natomiast od Urbana Ambroziaka (ur. ok. 1740), którego ojciec wyprowadził się do Wojcieszyna w parafii Borzęcin.

Gawin – nazwisko to ma niejednoznaczną etymologię. Niewykluczone, że na odmiennych terenach i u różnych grup społecznych miało ono różne znaczenie i wytłumaczenie. Czasem wiąże się je z łacińskim imieniem Gabinus (Gavinus) oraz Świętym Gawinem, który był męczennikiem chrześcijańskim żyjącym w II wieku na Sardynii. Innym znów razem imię Gawin uważa się za słowiańską przeróbkę walijskiego/irlandzkiego imienia Gawain (Gwalchgwyn) – rycerza Okrągłego Stołu, siostrzeńca króla Artura. Niektórzy historycy uważają, iż pojawienie się tej nazwy osobowej w średniowiecznej Polsce ma związek z fascynacją rycerstwa popularnymi wówczas w Europie legendami arturiańskimi.

Pan Gawen i Zielony Rycerz – oryginalny manuskrypt, artysta nieznany


Według naszych ustaleń w interesującym nas przypadku nazwisko Gawin (Gawyn, Gawdyn, Gaudyn) ma charakter patronimiczny, oznaczający potomków jakiegoś Gawdy (Gaudy). Podobną etymologię mają m.in. miejscowości typu Żelawin, Radzimin, wywodzące się od ich założycieli Żelawa czy też Radzima, jak też cały szereg nazwisk kończących się na -win, -wyn.

Glinki par. Nowa Jerozolima, 1668 r. Metryka urodzenia Stefana (Szczepana), syna Wita i Zofii Gawinów.


Gawinowie notowani są w Żelawinie w par. Góra Kalwaria od 1668 roku. Najstarszym ich przedstawicielem był Wit, urodzony w 1643 r. w Laskach w par. Warka, gdzie zresztą również zamieszkiwali przodkowie Stanaszków. Przynajmniej dwa wcześniejsze pokolenia Gawinów związane są z Warką, zaś jedna gałąź tej rodziny z Garwolinem oraz parafiami Miastków Kościelny (Przykory) i Parysów (Puznówka, Choiny).

Warka, 1620 r. Metryka urodzenia Zofii, córki Wojciecha i Krystyny Gawinów.


Jobda (Jabda) – nazwisko ma postać czysto gwarową, co sprawia, że dość daleko odeszło od swego pierwowzoru. Już w pierwszej połowie XIX w. zapisywano je wyłącznie jako Jabda (Jabdzionka), co jak pokaże dalsza analiza, bardziej zbliżało je do oryginału. Późniejsza zamiana litery „a” na „o” miała związek z powszechną wymową na Mazowszu tego typu wyrazów (np. staw-stow, Stach-Stoch). Kolejne zniekształcenie miało związek z zapisem nazwiska w formie staropolskiej, faworyzującym zamianę litery „g” na „j” (np. generał-jenerał). I tak z Jabdy robi się nam Gab(z)da, którą to formę nazwiska odnotowano w tej rodzinie w 1711 roku.

Czersk, 1711 r. Metryka urodzenia Urszuli, córki sławetnych Stanisława i Marianny Gab(z)dów.


Warto też dodać, że analogiczną formę zapisu (Gabin zamiast Gawin) odnotowano też kilkukrotnie w zapisach dotyczących rodziny Gawinów. Prześledzenie kolejnych dzieci najstarszego przodka Jabdów Stanisława i jego zony Marianny pokazało, że nazwisko Gabda zapisywano naprzemiennie z formą Gauda/Gałdo, a cała rodzina wywodziła się z Czerska, zaś wcześniej z miasta Warki. Po przeprowadzce rodziny z Czerska do Żelawina i Glinek występuje już u nich wyłącznie gwarowa forma nazwiska Jabda oraz przydomek Kurzawa.

Ostrówek par. Góra Kalwaria, 1776 r. Świadkiem na ślubie Adama Wesołowskiego jest Maciej Jabda


Wszyscy żyjący potomkowie rodziny Jabdów (Gabdów) wywodzą się z Kępy Glinieckiej w dawnej parafii Góra Kalwaria, z części zwanej Górki (najprawdopodobniej jest to część Żelawina). W drugiej połowie XVIII wieku mieszkali tam Paweł, Maciej i Stanisław, prawdopodobnie bracia. Synami ostatniego z nich byli: Krzysztof (ur. 1776), Tomasz (ur. 1777) i Jan (1778-1838). Przebadana gałąź rodu wywodzi się od pierwszego z nich, Krzysztofa, który na skutek ożenku z Marianną Widłak skierował swe zainteresowanie ku pobliskim Warszawicom.

Rosłonek (Rosłanek) – nazwisko, podobnie jak Ambroziak i Stanaszek, ma charakter odimienny i przezwiskowy, stosowany dawniej przy dookreśleniu danej rodziny (potomkowie Rosłana). Od imienia Rosłan pochodzą także i inne nazwiska jak Rasłań, Rasłoń, Rosłaniak, Rosłaniuk, Rosłankiewicz, Rosłanowski, Rosłań, Rosłański, Rosłon, Rosłoniec, Rosłoniewski, Rosłonik, Rosłoniowicz, Rosłonkiewicz, Rosłoń, Rosłoński, Roślan.

W dawnej Rzeczpospolitej i w Księstwie Mazowieckim imię Rosłan znane jest przynajmniej od XIV wieku, występując głównie wśród szlachty. Nosili je m.in. Rosłan Berwałd z Kruszenicy (1402), Rosłan z Łępina (1413), Rosłan z Wielunia-Pełek (1432), Rosłan Borowski, kanonik warszawski, pleban czerski (1480-1503), Rosłan Rościszewski, kasztelan gostyński (1510), ksiądz Rosłan z Warszawy (1510), Rosłan Radzymiński (1513), Rosłan z Gołaszewa (1529), ks. Rosłan Oczko, kanonik czerski (1562), Rosłan Czosnowski (1564), Rosłan Szygowski (1568), Rosłan Karski (1579), Rosłan Wojno (1580), Rosłan Wyszeński (1580), Rosłan Wrzosowski, Rosłan Trębiński, Rosłan Kinicki, Rosłan Bloch (1598), Rosłan, dziedzic na Osiemborowie (1608), Rosłan Myśliński (1617), Rosłan Kulikowski (1640) czy Rosłan Pierzchała (1674). Najbliżej Żelawina notowany jest Rosłan Moczydłowski, który w 1576 roku był właścicielem pobliskiego Moczydłowa razem ze swym bratem Stanisławem. Dość licznie imię to występuje w parafii Jazgarzew w latach 1627-74 (m.in. Rosłan Woźniczka, Rosłan Macieyczak, Rosłan Pezieł), gdzie w początku XVIII wieku ukształtowało się od niego nazwisko Rosłan/Rosłonek.

Ostrówiec czyli wieś Rosłanki w par. Karczew, 1734 r. Chrzest jednego z tamtejszych mieszkańców z rodziny Fijków.


Interesująca nas rodzina Rosłonków (Rosłanów, Rosłanków) zamieszkiwała w Ostrówcu i Rosłonkach (dziś południowa część Ostrówca) przynajmniej od początku XVIII w. Żyło tu wówczas czterech braci: Kazimierz, Marcin, Bartłomiej i Wojciech. Wszystko wskazuje na to, że pochodzili oni z Gąsek w par. Warka, gdzie w 1697 r. urodził się Kazimierz Rosłon(ek). Pozostali bracia urodzili się już zapewne w Ostrówcu, czego niestety nie można sprawdzić ze względu na brak większości metryk z parafii karczewskiej. Ojciec wspomnianych braci Franciszek Rosłonek (Rosłonowicz) był synem Szymona, wnukiem Jana, a prawnukiem Rosłana Gawina (ur. 1575), od którego rodzina przyjęła swój przydomek.

Skiba (Skibski) – nazwisko ma charakter dość późny, przezwiskowy. Pochodzi od pospolitego rzeczownika skiba, czyli: 1. podłużny pas pola pomiędzy dwoma bruzdami, 2. cienko skrajany kawałek, np. chleba, 3. żelazo u pługa, lemiesz. Przodkiem rodziny był jegomość z rodziny Gawin potocznie nazywany Skibą vel Skibskim od wąskiego pasa ziemi, na której gospodarował.

Warka, 1709 r. Metryka ślubu Stanisława Skibskiego i Heleny Biedrzyckiej, bezpośrednich przodków rodziny osiadłej w Ostrówku i Jelitach.


Rodzina Skibów zamieszkiwała okolice wiślanego przewozu w Ostrowie (Ostrówek) i Jelitach (Kępa Gliniecka) w parafii Góra Kalwaria od końca XVII wieku. Wywodzili się z Warki oraz miejscowości Dębnowola w parafii wareckiej. Najstarszym przodkiem tej rodziny był Paweł Skiba vel Skibski (ur. ok. 1645), żonaty z Urszulą Dąbrowską z Łaskarzewa. Wszystkie linie rodowe pochodzą od ich dzieci – Jana, Stanisława i Michała.

Stanaszek (Staniaszek, Stankowicz) – nazwisko, podobnie jak Ambroziak i Rosłonek, ma charakter odimienny i przezwiskowy, stosowany dawniej przy dookreśleniu danej rodziny (potomkowie Stanisława, Stanka). Przodkiem rodziny był mieszczanin Stanisław Gawin, żyjący na przełomie XVI i XVII w. Jego wnukowie pisali się już Stankowicz lub Stan(i)aszek, co spowodowało zupełne wyparcie pierwotnego nazwiska.

Garwolin, 1630 r. Stanisław Gawin jako ojciec chrzestny Adama Satkowskiego.


Przodkowie wszystkich Stanaszków zamieszkujących w powiecie otwockim i piaseczyńskim wywodzili się z nadwiślańskiego, a obecnie nieistniejącego Żelawina w dawnej parafii Góra Kalwaria, którego znaczną część stanowi obecna wieś Glinki (dawne wsie Julianów i Kępa Gliniecka) oraz wyspa wiślana w pobliżu dzisiejszego mostu kolejowego w Górze Kalwarii.

Stanaszkowie po raz pierwszy notowani są w Żelawinie w 1669 roku, a więc od początku zachowanych ksiąg metrykalnych ówczesnej parafii Nowa Jerozolima (Góra Kalwaria). Pojawili się tu zapewne tuż po 1656 r., a więc po zniszczeniu Warki po bitwie polsko-szwedzkiej pod wodzą Stefana Czarnieckiego. Interesująca nas linia wywodziła się od Bartłomieja Stanaszka (Stanka), urodzonego w podwareckich Laskach w 1636 roku. Jego synem był Kazimierz (ur. ok. 1660), żonaty z Ewą Puchałą, krajanką urodzoną w Warce. Wszyscy żyjący Stanaszkowie to potomkowie Antoniego (ur. 1682), syna wspomnianego Kazimierza i jego żony Ewy.

Żelawin par. Nowa Jerozolima, 1678 r. Ślub Kazimierza Stanaszka i Ewy Puchały, rodem z Warki. Świadkiem na ślubie jest m.in. pierwszy burmistrz Nowej Jerozolimy Jan Berniewski oraz brat pana młodego – Stanisław Stanaszek, mieszczanin z Nowej Jerozolimy.


Część Stanaszków używała przydomka Śledź (Śledziński) i pod takim nazwiskiem była później znana w Warce i Górze Kalwarii.

 

Jobda, Ambroziak…

Jeśli chodzi o pierwszą grupę rodzin (Ambroziaków i Jobdów), których łączy starsza (średniowieczna) mutacja R1a-BY24952, to nadrzędne jest tu nazwisko Jobda (Jabda-Gabda) wywodzące się wprost od nazwiska Gauda/Gaudo. Ambroziakowie to potomkowie Ambrożego Gaudo, którzy przetrwali do naszych czasów pod  przydomkiem (przezwiskiem) wtórnym.

Gawin, Rosłonek, Skiba, Stanaszek…

Jeśli chodzi o drugą grupę rodzin (Gawinów, Rosłonków, Skibów i Stanaszków), których łączy młodsza (XVI-wieczna) mutacja R1a-Y32348, to nadrzędne jest tu nazwisko Gawin. Wywodziło się ono wprost od nazwiska Gawda/Gauda i oznaczało potomków wspomnianego Gawdy/Gaudy, których nazwisko przetrwało już jednak w formie patronimicznej (Gawinowie). Skibowie to potomkowie jednego z Gawinów osiadłych w Dębnowoli parafii Warka. Rosłonkowie z Gąsek i Stanaszkowie z Lasek to natomiast potomkowie Rosłana i Stanisława Gawinów, których rodziny pozostały przy swych odimiennych (odojcowskich) przezwiskach.

Gaudo, Gawdo, Gawin…

Nazwisko Gaudo może wywodzić się z terenów Prus (Warmii i Mazur) i być związane z tamtejszym imieniem Gaude, zapisywanym również w formie odojcowskiej Gawbin, Gaudyn, Gawyn (syn Gaudy). Prawdopodobnie pochodzi ono od skróconej wersji imienia Gaudenty, rozpowszechnionej również i na Mazowszu. Niewykluczone też, że wywodzi się ono wprost od łacińskiego czasownika gaud(e)o (cieszę się) i jego formy przeszłej gavisus sum (ucieszyłem się), co wynika z ich odmiany. Dość dobrze tłumaczyłoby to zamianę „u” na „w” w nazwiskach Gaudo i Gawin. Oznaczałoby to również, iż protoplasta naszej rodziny był pogodnego usposobienia 🙂

Warto dodać, że na terenach bałtyjskich (Warmia i Mazury) do dzisiaj istnieje szereg toponimów nawiązujących do staropruskiego imienia Gauda, jak np. miejscowości Gaudyny, Gauden (Bartążek) na Warmii, jezioro i rezerwat Gaudy na Pojezierzu Iławskim, czy też wieś Gaudynki koło Pisza.

Bartążek (Gaudyn, Gawyn, Gauden), miejscowość pruska pod Olsztynem w zapiskach z 1355 r.


Mieszczańska rodzina Gaudów (zapisywanych głównie jako Gaudo, ale też Gauda, Gaude, a potem Gałda, Gołda) mieszkała w Warce przynajmniej od połowy XVI stulecia, o czym świadczy jej dość duże rozrodzenie w początku kolejnego wieku (linie po Marcinie, Jakubie i Wojciechu,urodzonych ok. 1600 r.). Większość jej późniejszych przedstawicieli to rzemieślnicy, wytwórcy. Na uwagę zasługuje Adam Gaude (ur. 1646 w Warce), syn wspomnianego Marcina, trudniący się zawodem miecznika / mieczownika (gladiatoris), czyli wytwórcy broni białej, siecznej.

Warka, 1646 r. Metryka urodzenia Adama syna, Marcina i Doroty Gaude, późniejszego wareckiego miecznika.

Gaudowie z Warki posiadali ponadto przydomki Tracz (Traczyk) z linii osiadłej w parafii Czersk i Góra Kalwaria, Szczypa (Szczypieński) z gałęzi osiadłej w Kępicach w parafii Sieciechów, oraz Kurzawa w odłamie rodziny, która zamieszkała w Żelawinie i Glinkach w parafii Góra Kalwaria. Ponadto Gaudowie osiadli w mieście Zwoleniu z czasem zapisywani byli jako Gołda i Gołdziński.  Bezsprzeczną przynależność wszystkich tych rodzin do interesującego nas rodu wyjaśnią w niedalekiej przyszłości testy DNA.

 

Z Nowej Warszawy do Warki?

Póki co nie wiadomo jaki związek z interesującą nas rodziną mają Gaudowie (Gawdowie) z Nowej Warszawy, notowani w źródłach w od pierwszej połowy XV do pierwszej połowy XVI w. Należeli oni do patrycjatu miejskiego, związanego z obróbką skóry, sukiennictwem i browarnictwem, stale zasiadającego w samorządzie miejskim Nowej Warszawy (obecnie Nowe Miasto) jako rajcowie, ławnicy i burmistrzowie, ale też robiącego kariery w strukturach ówczesnego duchowieństwa.

Panna z jednorożcem – herb Nowej Warszawy na pieczęci z 1648 r., AGAD 


Wiadomo, że w latach 1442-54 ksiądz Jerzy Gaudo (Gauda, Gaude, Gawdo) był wikariuszem kościoła św. Jana, prepozytem kościoła św. Ducha i kanonikiem warszawskim. Z kolei Stanisław Gaudo był kuśnierzem, rajcą, a w 1508 r. burmistrzem Nowej Warszawy. W 1513 r. podpisał on przywilej dla cechu browarniczego, który później stał się podstawą dla mieszczan wareckich.

Burmistrz (proconsul) Nowej Warszawy Stanisław Gaudo, 1508 r., zbiory AGAD


Mieszczańskie korzenie obydwu rodzin, powtarzalność imienia Stanisław oraz bliskość geograficzna Warki i Warszawy pozwalają domniemywać, że Gaudowie mogli przybyć do grodu nad Pilicą ze stolicy ówczesnego Mazowsza. Z wareckich metryk parafialnych z początku XVII w. wiadomo, że przeważająca część mieszkańców Warki wywodziła się z różnych regionów Polski, w tym także z Warszawy. Mogło to nastąpić po wielkim pożarze Nowego Miasta w 1544 roku.

Miasto Nowa Warszawa od strony Wisły, 1625 r.

***

Niewątpliwie najważniejszy dla naszych badań jest fakt potwierdzenia ciągłości Gaudów (Gawdów) i Gawinów (Gaudynów) od czasów średniowiecznych aż po współczesność, wykazany wnikliwymi badaniami genealogicznymi i genetycznymi. W dalszej kolejności należałoby sprawdzić, poprzez testy DNA, czy wspomniane wyżej rodziny Gołdów (Gołdzińskich), Kurzawów, Traczów (Traczyków), Chyłów, Szczypów (Szczypieńskich), Pełdów oraz Śledziów (Śledzińskich) tworzyły w przeszłości jeden ród wywodzący się od wspólnego przodka. Pomogłoby to bezsprzecznie ustalić mazowiecką prakolebkę Gaudów oraz lepiej wydatować interesujące nas mutacje genetyczne. Wszystko to razem sprawiłoby natomiast, że opis naszego rodu byłby jeszcze bardziej pełny i ciekawy.


FUNDUSZ POTOMKÓW RODU GAUDO (GAWIN)

W celu ukończenia (doprecyzowania) badań nad potomkami rodu Gaudo (Gawin) w pierwszej kolejności niezbędne jest przeprowadzenie następujących czynności:

  1. Testy genetyczne sprawdzające mutację BY24952 u potencjalnych krewniaków Gaudów mieszkających w rejonie Góry Kalwarii, Warki, Zwolenia, Sieciechowa i Maciejowic, tj. Chyłów, Gołdów (Gołdzińskich), Kurzawów, Szczypów (Szczypińskich), Pełdów, Śledziów (Śledzińskich) i Traczów (Traczyków). Koszt wykonania tych badań to 560 zł (7 x 80 zł). Koszty dojazdów do testowanych osób, jak też wnikliwe kwerendy genealogiczne kandydatów do testów, bierze na siebie Ł. M. Stanaszek.
  2. Test uszczegóławiający dla rodziny Skibów – koszt w promocji to ok. 700-1400 zł (ok. 200$ – Dante, 359$ – FTDNA). Pozwoli on na ustalenie zależności pomiędzy wszystkimi naszymi rodzinami, np. że rodzina Skibów była najpierw częścią rodziny Ambroziaków lub Jobdów, a dopiero wcześniej Gawinów. Testy uszczegóławiające (BigY/Dante) dla pozostałych naszych rodzin – Ambroziaków, Gawinów, Jobdów, Rosłonków i Stanaszków – zostały już wykonane.
  3. Testy uszczegóławiające (BigY/Dante) dla ewentualnych rodzin, u których odkryta zostanie „klanowa” mutacja BY24952. Pośród wspomnianych wyżej rodzin największe prawdopodobieństwo przynależności do naszego klanu mają rodziny: Gołdów, Kurzawów i Traczyków.

Całkowita kwota niezbędna do zakończenia pierwszego, a zarazem najważniejszego etapu badań to 1260 zł, zaś koszt późniejszych uszczegółowień to 2100 zł (3×700 zł). Dla pozyskania tej sumy powołujemy „Fundusz”, który pozwoli na szybsze przeprowadzenie wszystkich testów. Zachęcamy do wpłaty chociażby niewielkich kwot na poniższe konto:

Łukasz Maurycy Stanaszek, BNP Paribas, nr 34 2340 0009 0070 4010 0000 5530

z dopiskiem „Gaudo DNA”.

Suma zgromadzonych kwot oraz ich wydatkowanie będzie na bieżąco przedstawiane drogą mailową wszystkim zainteresowanym. Efektem końcowym przeprowadzonych testów będzie natomiast pełny opis genealogiczno-genetyczny naszego rodu.

Święto Wisły na Urzeczu

Zapraszamy na kolejną edycję imprezy „Święto Wisły na Urzeczu”. W tym roku organizatorami jest Piaseczyńskie WOPR oraz Powiatowy Ośrodek Interwencji Kryzysowej.

Święto Wisły na Urzeczu to już tradycja. Podczas imprezy będzie możliwość poznania smaków tradycyjnego Urzecza, dowiedzieć się jak bezpiecznie wypoczywać nad wodą, zapoznać się z ofertą Powiatowego Ośrodka Interwencji Kryzysowej, wziąć udział w turnieju piłki plażowej, zawodach wakeboardowych, spróbować swoich sił na desce SUP, a także przepłynąć się łodziami tradycyjnymi i ratowniczymi jednostki WOPR. Nie zabraknie również atrakcji muzycznej – JaiCob & DOBREPANY, MAGDA BEREDA, wychowankowie Domu Kultury Włochy – Labilni. Czeka na Państwa moc atrakcji! ZAPRASZAMY!

Atrakcje:

1. Zawody wakeboardowych na Wiśle. Zawodnicy będą holowani za motorówką. Mogą w nich brać udział zarówno osoby, które nigdy nie pływały na desce – będzie prowadzone szkolenie, jak i doświadczeni sportowcy. Rokrocznie ta widowiskowa dyscyplina przyciąga sporą grupę uprawiających tę dyscyplinę sportową. Przewidziane są nagrody: Puchar Nadwiślańskiego Urzecza w Wakeboardzie.

2. Kolejną atrakcją podczas tegorocznego Święta Wisły będzie SPŁYW KAJAKOWY KRÓLEWSKI LAS – GÓRA KALWARIA!
Na spływie m.in. obserwacja przyrody, Wyspa Brzumińska, Wyspa Czerska – Rembezy, Port w Królewskim Lesie.
Informacje i zapisy na spływ na e-maila: info@kajakigorakalwaria.pl
Ilość miejsc ograniczona.
Miejsce spotkania przed spływem: Królewski Las.

3. Na plaży w Górze Kalwarii o godz. 13.30 rozpocznie się również turniej siatkówki plażowej. Niewątpliwą zaletą turnieju jest to, że zostanie rozegrany na prawdziwym naturalnym boisku z wiślanego złotego piasku. Współorganizatorem turnieju jest Ośrodek Sportu i Rekreacji w Górze Kalwarii, który również ufundował puchary i medale dla zawodników.

4. Można będzie też skosztować pływania na deskach SUP, które daje super frajdę i znakomicie wpływa na kondycję fizyczną. Z reguły pływa się na stojącą przy pomocy długiego wiosła. Zapewniamy, że kto raz spróbuje wejść na deskę SUP nie będzie chciał z niej zejść. Jest to fajna alternatywa do kajaków dla osób, które chcą aktywnie wypoczywać nad Wisłą.

5. Będziemy mieli okazję zobaczyć także pokaz Klubu Karate Kyokushin Fighters Dojo Góra Kalwaria. Pokaz poprowadzą wykształceni instruktorzy, medaliści Mistrzostw Polski i Europy. W trakcie pokazu postarają się zaprezentować małą próbkę tego co robią na treningach i pochwalić osiągniętymi umiejętnościami.

6. Przez cały czas trwania imprezy będzie można skorzystać z bezpłatnych rejsów łodziami tradycyjnymi i ratowniczymi jednostki Piaseczyńskie WOPR

7. Podczas trwania imprezy Powiatowy Ośrodek Interwencji Kryzysowej będzie miał swoje stanowisko 🙂 Będzie możliwość zapoznania się z działalnością POIK, a także z programami jakie właśnie realizuje. Zachęcamy do rozmów z pracownikami Ośrodka.

8. Podczas imprezy będą także stanowiska związane z Nadwiślańskim Urzeczem: Wioska Rybacka przedstawiająca życie i pracę rybaków żyjących na Urzeczu oraz Karczma Urzecze na nadwiślańskiej plaży, w której będziemy mieli możliwość uczestniczenia w warsztatach gotowania tradycyjnych potraw w prawdziwej karczmie urzeckiej. Odbędą się także prelekcje o nadwiślańskim Urzeczu i o szkucie czerskiej.

9. Kukiełkowy teatr profilaktyczny dla dzieci z bajką „Brzydkie Kaczątko”.
To bajka o odmienności. Inny nie znaczy gorszy! Brzydkie kaczątko wyrasta przecież na pięknego łabędzia. Będą oczywiście wesołe dialogi i sytuacje.
Będą też lalki z ogromnych pomponów. Będzie też taniec kaczorów.
Ale najważniejsza jest muzyka, to „Jezioro łabędzie” P.Czajkowskiego.

10. Zespół wokalny Labilni
Labilność oznacza zmienność. A zmienni są bardzo. To pięć kompletnie różnych osobowości, które połączyła przyjaźń i głęboka miłość do muzyki. Pracują pod opieką artystyczną Edyty Kiesewetter. Zgodnie z nazwą zespołu, zaprezentują utwory o różnorodnej stylistyce – od musicalowych, przez liryczne, po piosenki z rockowym pazurem. Przed państwem zespół wokalny Labilni, działający w składzie: Kinga, Julia, Kuba, Olek i nieobecna dzisiaj, ale pozdrawiająca wszystkich Maja.

11. JaiCob – muzyk, kompozytor, producent, multiinstrumentalista. Jako muzyk udziela się w wielu projektach muzyczno-artystycznych, współpracuje z artystami takimi jak V.N.M., Te-Tris, Rzeźnik. Od 2016 roku tworzy własną muzykę jako JaiCob w której dzieli się swoimi emocjami, zamiłowaniami i pasjami. Od urodzenia emocjonalnie związany z Górą Kalwarią w której się wychował i o której też wspomina w swoich utworach.
Koncert zagra z zespołem DOBREPANY w składzie Dominik “Rzeźnik” Łuniewski – perkusja, Cyprian Adamski – gitara, Ksawery Drywień – klawisze.

12. Magda Bereda jest najpopularniejszą youtuberką pośród polskich piosenkarek o najbardziej promienistym uśmiechu. Trudno bowiem się nie uśmiechać, gdy ma się tak ogromny talent i oddanych fanów. Dziś tytuł Influencerki Roku wg See Bloggers i Gwiazdy Young wg magazynu Party. Kariera Magdy w internecie rozpoczęła się od wstawiania coverów znanych utworów, które cieszyły się bardzo dużą popularnością. Jednym z najpopularniejszych hitów Magdy jest przeróbka „Despacito”, czyli „Siedź tu cicho”, która nie tylko została odtworzona około 5 milionów razy, ale także bezlitośnie rozprawia się z hejterami. Przeróbki jednak nie są jedynymi zdolnościami Magdy, gdyż sama także komponuje muzykę i pisze własne teksty. Na koncie ma kilka autorskich kawałków i teledysków, a aktualnie pracuje nad debiutancką płytą. Ma tysiące oddanych fanów i miliony wyświetleń, a mimo tego nadal zaskakuje swoją skromnością. Jej szczery uśmiech sprawia, że świat choć na chwilę staje się lepszy, bo jak sama powtarza – dobro jest w nas!”


Święto Wisły na Urzeczu
Sobota, 24 sierpnia 2019 r., od godz. 13 do 20
Miejsce: tama wojskowa w Górze Kalwarii

Źródło: gorakalwaria.net

Wiśniowscy (Wiśniewscy) z Góry Kalwarii

Rodzina Wiśniowskich pieczętowała się herbem Prus. Dostępne archiwalia wskazują, że szlachetni przodkowie przebadanej gałęzi rodu w połowie XIX w. utracili majątki rodowe Jarossy i Wólka Kłódzka koło Grzymałkowa kieleckiego, co doprowadziło do ich częściowej pauperyzacji. Adam Wiśniowski syn Jana osiadł wówczas w pobliżu przewozu w Górze Kalwarii, znajdującego się nieopodal kaplicy św. Antoniego.

Wyniki testu przedstawiciela rodziny Wiśniowskich z Góry Kalwarii pokazały, że przynależy on do popularnej w Europie Zachodniej haplogrupy R1b, określonej tu jako GRUPA CELTYCKO-GERMAŃSKA (GCG). Rodzinę prawdopodobnie należałoby wiązać z plemionami zachodniogermańskimi (mutacja U106) i ludnością saską z północnych Niemiec. Wymaga to jednak rozpoznanie konkretnej mutacji (SNP).
W bazie danych FTDNA znaleziono aż 824 osoby o identycznych 12 markerach lub też różniących się od Wiśniowskich zaledwie jedną mutacją. Nosili oni wyłącznie nazwiska łacińsko-germańskie (m.in. Biggs, Burton, Crawford, Drake, Finch, Freeman, Gobert, Stewert, Warren, Watkins, Watts, West, White, Wiegand, Williams), zamieszkując w szczególności Europę północno-zachodnią. Warto dodać, że pośród osób różniących się jedną mutacją znalazł się profil genetyczny innego uczestnika naszego Projektu, pana Lempkowskiego z Kępy Glinieckiej (kit 277430).
Po przeprowadzeniu zamiany testu z 12 na 25 markerów znaleziono 32 krewniaków genetycznych Wiśniowskich, których testy różniły się zaledwie 1 lub 2 mutacjami. Nosili oni w większości nazwiska anglosaskie (m.in.Bell, Benett, Broder, Durham, Dutton, Gillespie, Grant, Hart, Hull, Kitchen, Livingston, Macoughtry, Morrow, Reid, Stettler, Steward, Trout, Ward), zaś najbliżej spokrewniony był niejaki pan Benett. Większość z tych osób wywodziła się z Wysp Brytyjskich, zaś niewielka część z północnych Niemiec, co każe wiązać tę ludność ze średniowiecznym zasiedleniem celtyckiej Brytanii przez germańskich Jutów, Sasów i Anglów.
Uszczegółowienie testu z 25 do 37 markerów ujawniło już tylko dwóch krewniaków genetycznych. Test bliżej spokrewnionego z Wiśniowskimi pana Davisona różnił się 2 mutacjami, zaś test rodziny o nazwisku Black różnił się 4 mutacjami. Obydwaj krewniacy wywodzili się z Wysp Brytyjskich, co potwierdza, iż przodków Wiśniewskich należy bezsprzecznie łączyć z północnogermańskimi Sasami.